Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że po miesiącach pilnowania budżetu i skrupulatnego odkładania każdej nadwyżki, nagle… coś w Tobie pękło? Portfel niespodziewanie się otworzył, a Ty, zamiast cieszyć się rosnącą poduszką bezpieczeństwa, wydałaś/eś sporą sumę na coś zupełnie zbędnego?
Większość blogów finansowych powie Ci wtedy: „Zabrakło Ci dyscypliny”. Ja, powiem Ci coś innego: To spotkanie z Twoim Finansowym Cieniem.
Czym jest Finansowy Cień?
W psychologii „cień” to wszystko to, czego o sobie nie chcemy wiedzieć, co spychamy do podświadomości albo po prostu tam jest a my tego nie chcemy widzieć i się z tym spotkać. W finansach to nasze ukryte blokady: lęki, wstyd i przekonania wyniesione z domu, które działają jak niewidzialny hamulec ręczny.
Podczas gdy „jasna strona” planuje wakacje i inwestycje, „cień” szepcze: „Nie wychylaj się, bo stracisz przyjaciół” albo „Pieniądze szczęścia nie dają, tylko kłopoty”.
„Pieniądze zmieniają ludzi na gorsze” – znasz to hasło?
To najczęstszy powód finansowego sabotażu. Jeśli w Twoim domu rodzinnym mówiło się o bogatych sąsiadach z pogardą („pewnie nakradli”, „dorobili się na krzywdzie innych”), to Twoja podświadomość zakodowała prosty mechanizm: Pieniądze = Zły Człowiek.
Kiedy więc Twoje konto zaczyna puchnąć, włącza się alarm. Podświadomie boisz się, że jeśli staniesz się zamożną osobą, stracisz swoją wrażliwość, empatię i dobre serce. Sabotujesz więc swój wynik, byle tylko pozostać „biednym, ale dobrym”.
A teraz uwaga – ważna lekcja! Pieniądze są jak wzmacniacz. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, mając więcej środków, będziesz mógł czynić jeszcze więcej dobra. Pieniądze nie zmieniają serca, one jedynie dają mu większe możliwości.
Szklany sufit i strach przed zmianą to jest to co blokuje najbardziej.
Innym potężnym demonem jest lęk przed zmianą statusu. Jeśli całe życie definiowałaś/eś się jako osoba, która „dzielnie radzi sobie z brakiem pieniędzy”, to co się stanie, gdy ich zabraknie… tzn. gdy zabraknie problemów finansowych?
Pojawia się lęk przed:
Jak przestać walczyć ze swoim cieniem?
Zamiast biczować się za brak silnej woli, spróbuj zaprzyjaźnić się ze swoim sabotażystą. On nie chce dla Ciebie źle – on po prostu chce Cię chronić przed tym, co nieznane.
Odwaga, by zacząć wybierać po nowemu
Prawdziwe dbanie o finanse to nie tylko matematyka. To przede wszystkim dbanie o swoją głowę. Kiedy zrozumiesz, co kryje się w Twoim cieniu, przestaniesz walczyć z wiatrakami i pozwolisz sobie na to, by w końcu realnie zachować to, na co tak intensywnie działasz.
By cokolwiek zmienić, najpierw trzeba sobie to uświadomić i obiektywnie się temu przyjrzeć. To wymaga sporej odwagi, bo czasami to, co zobaczymy pod spodem, jest mało wygodne. Sami chcielibyśmy widzieć siebie tylko w tych pozytywnych obrazach, a tu nagle okazuje się, że nasze myśli biegną zupełnie innymi torami.
Jednak to właśnie w tym momencie dzieje się magia. Nawet jeśli odkryjesz w sobie trudne schematy, to od tej chwili możesz zacząć wybierać po nowemu. Napisać ja na nowo.
To z kolei oznacza przejęcie pełnej odpowiedzialności za to, co zacznie się wydarzać w Twoim życiu. Nawet jeśli odkryjesz, że Twoje blokady to przekonania i schematy z dzieciństwa lub przejęte z otoczenia – w momencie, gdy podejdziesz do nich świadomie, stajesz się za nie odpowiedzialna/y. Od tego punktu nikogo już nie możesz obarczać winą za swoje finansowe wybory. To Ty trzymasz stery.
Dzięki wielkie, że jesteś tutaj ze mną. Pamiętaj, zasługujesz na spokój nie tylko finansowy.