Wyobraź sobie, że wchodzisz do windy w swoim bloku. Naciskasz najwyższe piętro, ale winda zatrzymuje się w połowie drogi, drzwi się otwierają, a w powietrzu unosi się niewidzialna bariera. Dalej nie pojedziesz. Dlaczego? Bo w podświadomości masz zakodowane: „Nie wolno mi jechać wyżej niż inni”.
Wiele z nas nosi w głowie dokładnie taki sam mechanizm. Gdy przychodzi moment, w którym mogłybyśmy zarobić więcej, dostać awans albo podnieść ceny za nasze usługi, włącza się cichy, wewnętrzny hamulec. Czym on jest? To głęboko zakorzeniony schemat lojalności wobec grupy. Boimy się, że jeśli zaczniemy zarabiać więcej, wyróżnimy się z tłumu, a bliscy lub znajomi zaczną patrzeć na nas inaczej.
Gdzie w tym wszystkim nasze dzieci?
Dzieci uczą się nie tego, co mówimy, ale tego, jak żyjemy. Kiedy mały człowiek obserwuje, jak rezygnujemy z atrakcyjnych zleceń, bo „wstyd nam” przed mniej zarabiającymi członkami rodziny, albo kiedy słyszy przy obiedzie westchnienia nad cudzym bogactwem – przejmuje ten kod jako własną prawdę.
Młody umysł wyciąga prosty wniosek: sukces finansowy to zagrożenie dla relacji. W dorosłym życiu taki maluch może podświadomie sabotować swoje finanse, byle tylko zasłużyć na akceptację grupy i nie „wypaść na bogacza”.
Jak znajomi determinują nasze zarobki?
Psychologia społeczna nie mija się z prawdą, mówiąc, że jesteśmy średnią pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Dotyczy to również domowego budżetu. Jeśli w Twoim otoczeniu panuje przekonanie o braku, narzekanie na drożyznę i kult tzw. „bezpiecznej, przeciętnej biedy”, Twój mózg zrobi wszystko, by się do tego dostosować.
To czysta biologia połączona z psychologią. Jako istoty stadne panicznie boimy się wykluczenia. Wyróżnienie się finansowe bywa podświadomie utożsamiane z odrzuceniem przez stado.
Jak zrzucić ten bagaż i ruszyć w drogę?
Zauważenie tej blokady to już połowa sukcesu. Kiedy następnym razem złapiesz się na tym, że rezygnujesz z pieniędzy, zadaj sobie pytanie: „Czy to mój wybór, czy strach przed tym, co pomyślą inni?”
Zasługujesz na obfitość dokładnie tak samo, jak każdy inny człowiek. Czas najwyższy wcisnąć przycisk „Jazda w górę” i minąć ten sztuczny sufit.